Rekordowa frekwencja

Letnia aura towarzyszyła nam podczas dzisiejszego etapu ostatniej rundy Grand Prix Dzielnicy Wawer Miasta Stołecznego Warszawy w Rowerowej Jeździe na Orientację, która była jednocześnie trzynastą rundą Pucharu Warszawy i Mazowsza w RJnO. Jak się okazuje trzynastka wcale nie musi być pechową liczbą, bowiem dzisiaj w teren z mapami wyruszyło przeszło 100 śmiałków. Liczba dla tej dyscypliny magiczna, ale prawdziwa. Co prawda nie wszyscy wrócili z kartami na metę. Zapewne przeważyła obawa ujawnienia faktu, że 4.5 kilometrową trasę zieloną można tak długo pokonywać. Obawa zupełnie niepotrzebna, bowiem w naszym cyklu chodzi przecież głównie o prawdziwą frajdę z przebywania na łonie natury połączoną z nawigacją w terenie. O tym, że pokonanie trasy zajmuje nieraz naprawdę sporo czasu wiedzą już stali uczestnicy cyklu, a nowi szybko przywykną.

Dzisiaj dodatkową atrakcją było otwarcie tras MTB w Międzylesiu. Krótszej (6 km) dla osób początkujących oraz dłuższej (15 km) dla trochę bardziej doświadczonych rowerzystów. Podczas oficjalnego otwarcia trasę krótszą w ramach rozgrzewki przed startem w zawodach RJnO przejechało ok. 90 osób. Dla mnie jest najważniejsze, że udało mi się przekonać sporą ilość osób biorących udział w otwarciu tras MTB do startu w zawodach RJnO. Mam nadzieje, że nowe trasy MTB będą dodatkową fajną atrakcją przepięknych lasów Dzielnicy Wawer.

Wyniki i mapy z dzisiejszych zawodów są już dostępne na stronach Pucharu i Grand Prix. Rywalizacja w Grand Prix Dzielnicy Wawer Miasta Stołecznego Warszawy jest już zakończona i można szykować piersi do dekoracji okolicznościowymi medalami, która odbędzie się w 4 listopada w siedzibie firmy Wheeler Polska w Majdanie podczas Zakończenia Sezonu. Rywalizujący w Pucharze Warszawy i Mazowsza mają jeszcze ostatnią szansę na poprawienie swoich lokat podczas ostatniej (czternastej) rundy w dniach 27-28 października w Celestynowie i Młocinach. Komunikat techniczny tych zawodów można znaleźć poniżej, a zapisy w naszym systemie zgłoszeniowym. Długodystansowcy rywalizujący w Pucharze Mazowsza w Rowerowych Maratonach na Orientację również mają jeszcze jeden etap zaplanowany na 3 listopada w Falenicy, czyli w przeddzień Zakończenia Sezonu. Jak już wcześniej pisałem w przyszłym roku Pucharu Mazowsza w maratonach nie będzie, bowiem współorganizatorzy pozostałych rund cyklu (Wiosennych, Dymna i Jesiennych) potraktowali te rozgrywki po macoszemu. Szkoda, bo można było stworzyć na Mazowszu naprawdę fajny cykl maratonów, ale widocznie póki co za wcześnie na taką inicjatywę.

Komentarze

Ślad z niedzieli z trasy

Ślad z niedzieli z trasy czerwonej.

Po sobotnich błędach staram się jechać ostrożniej. Tuż po starcie stwierdzam, że Janek chyba niechcący (albo chcący) dał mi tą samą minutę startowa co Alidzie. Szybko ją wyprzedziłem, ale do PK 1 to jednak Alida przyjechała pierwsza (!). Dalej jadę raczej bez historii. Do PK 6 przez chwilę zastanawiałem się nad wariantem od zachodu, ale znów decyduję się na wschodni. Tylko dobrze trzeba liczyć kiedy skręcić, podobnie jak do PK 8. Przy PK 9 robię spory błąd. Trochę za wcześnie skręcam ze ścieżki, na której wisiał lampion (był powieszony w złym miejscu !!!, niby w kółku, ale na złej ścieżce). W efekcie tracę tutaj 3 min i na dodatek wyprzedza mnie Alida. Jakby było za mało to jeszcze robię odjazd w złym kierunku, ale szybko koryguję kierunek jazdy. Kolejne problemy przy PK 15, który ktoś sobie przywłaszczył, ale jako zawodnicy nie mamy o tym pojęcia. Tu tracę jakieś 3-4 min i w końcu stwierdzam, że nie ma tego lampiona (i kolejny raz widzę Alidę). I kolejny raz robię odjazd w złym kierunku (!) co powoduje, że Alida ... znów jest przede mną. (tu najtrafniejszy byłby cytat z Seksmisji: "Kobieta mnie bije"). 
Dalej już nie robię błędów, lekkie problemy ze znalezieniem PK 20, który stoi na innej ścieżce (ale jedynej w okolicy) i szybki dojazd do mety. 
Trasa bardzo szybka, ale cały czas wymagająca koncentracji. No i super pogoda. 

Ciekawy przejazd Adam.

Ciekawy przejazd Adam.

Osobiście to bardzo nie lubię takich punktów jak PK7,8 lub 9. Teren niewielki, ścieżek 150 i jeszcze jak ktoś ma słaby wzrok to masakra. Jadę, jednocześnie wpatruje się w mapę próbując dostrzec szczegóły i mijam punkt o 2 metry obok. Potem zawrotka, strata oczywista, upadek morale i próba nadrabiania na prostych, na których w zamian zysku pewnego rodzaju stabilnego tempa pojawia się szarpnie wysiłkiem i oczywiste dodatkowe zmęczenie. A już jak się trafi zawodnik tej samej ligi przed lub po to można tylko pomarzyć o takim wyniku jak Twój :) Gratulacje!!! Ale biorąc pod uwagę swoje "fikołki" z poprzednich etapów to ten mój w Międzylesiu uznaję za bardzo dobry wynik. Następny będzie lepszy:) Pozdrawiam.