Wrzesień 2012

Puchar Warmii i Mazur zakończony

Dzisiaj etapem na dystansie średnim zakończyły się ostatnie zawody z kalendarza ogólnopolskiego w RJnO, czyli trzydniowy Puchar Warmii i Mazur. Wyniki i międzyczasy dzisiejszego dnia można znaleźć w załącznikach. Organizator przygotował także wyniki całego Pucharu (suma czasów wszystkich trzech startów) i one także są dostępne w załączniku. Wygrali ci, co mieli wygrać, co nie znaczy, że mieli łatwo, szczególnie w kategorii M21. Mapkę z trasą najsilniejszej kategorii męskiej można oglądać poniżej, a nawet puknąć i powiększyć.

O kolorze ptaka i nie tylko

Jest już pierwsze zgłoszenie na trasie rajdowej długiej (czwórkowej na dystansie 300 km) tegorocznej edycji Funex Orient, czyli rajdu na orientację dla miłośników ekstremalnie długich wycieczek pieszych, rowerowych, czy też kombinowanych. Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że został już skompletowany także drugi zespół, więc z frekwencją na tej trasie nie powinno być żadnego problemu, tym bardziej, że do startu zostały jeszcze prawie dwa miesiące. Najwyraźniej tegoroczna posucha rajdowa mocno wygłodziła tzw. środowisko.

Po prostu AREC

Wiemy już kto to Jurand ze Spychowa oraz Zbyszko z Bogdańca. Teraz czas poznać Arka z Gładyszowa, co będzie możliwe w Beskidzie Niskim w dniach 23-27 stycznia. Wtedy właśnie zostaną rozegrane Mistrzostwa Europy w Rajdach Przygodowych znane także pod angielską nazwą AREC (Adventure Racing European Championships), których organizacji dostąpił w roku pańskim 2013 jakże wielce zasłużony dla rozwoju krajowej ekstremy i skupiający śmietankę polskich rajdowców Team 360°.

Karuzela etnograficzna

Długo zastanawiałem się jak budowniczy trasy będzie w stanie zbudować 7-kilometrową trasę dla kategorii M21 na rozgrywany w stosunkowo niedużym olsztyneckim skansenie sprint podczas rozpoczętej właśnie drugiej rundy Klubowych Mistrzostw Polski w Rowerowej Jeździe na Orientację. Zawody jeszcze trwają, ale nasi agenci zdołali zdobyć mapę, która poniżej upubliczniamy i wszystko stało się jasne. Trasa świetna, chociaż trochę może się w głowie zakręcić. Mamy nadzieję, że skansen został natenczas zamknięty i obyło się bez ofiar w ludziach.

Młotkowi nad Wisłą

Od razu spieszę uspokoić, że nie ma się czego bać i spacery nad Wisłą cały czas są dużo bezpieczniejsze od wizyty w okolicy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie, a już na pewno wizyty tamże z szalikiem Lecha. W wyniku pracy młotkowych, których prezentujemy na fotkach przysłanych przez kolegę Cezarego, spędzanie czasu pod stołecznymi mostami lub w ich okolicach może być jeszcze atrakcyjniejsze dzięki zainstalowanym w tym tygodniu stałym punktom kontrolnych. Można je między innymi wykorzystać do ustalenia swojej orientacji. Na mapie, oczywiście.

Dziadowski weekend

Jeśli jest wrzesień, to za miesiąc będzie wysyp i, bynajmniej, nie o grzyby tutaj chodzi, bo tych na lekarstwo. I dobrze, bo im więcej grzybiarzy w lesie, tym mniej punktów na jesiennych zawodach, bowiem stojaki na których wiszą, są często mylone z dorodnymi koźlarzami. Pewnie dopiero podczas jedzenia zauważają, że trochę twarde. Wracając jednak do wysypu mamy na myśli wysyp harpaganów, oczywiście tylko tych pieszych, bo o rowerowego trudniej nawet niż o uczciwego polityka.

Koniec Trudów

W ostatnią sobotę (22 września) zakończyły się Jesienne Trudy, czyli długodystansowe zawody na orientację organizowane przez Oddział Kolejowy PTTK ze Stargardu Szczecińskiego. Można było sobie zarówno pobiegać (50 lub 100 km), jak i pojeździć (200 km) z czego skorzystała w sumie prawie setka uczestników. Po raz kolejny uczestnicy pieszych maratonów na orientację zagłosowali... nogami, czyli frekwencją na poszczególnych trasach. Największą popularnością cieszyła się trasa piesza na dystansie 50 km, najmniejszą piesza setka, na którą wystartowało... prawie dziesięć osób, a tak konkretnie to dziewięć. Trasa rowerowa także nie zgromadziła wielu chętnych, ale trudno się dziwić. Zawody dla większości zawodników odbywały się na końcu świata, a przecież trzeba jeszcze ze sobą przytargać rumaka.

Nocne dywagacje

W niedzielę zakończyły się Mistrzostwa Polski w Biegu na Orientację. W piątek można było zdobyć medal w nocy, w sobotę w parze (sztafety MIX), a w niedzielę po Bożemu, czyli w biegu klasycznym. Zawody zostały rozegrane w Kwidzyniu i okolicach, czyli nadspodziewanie pofałdowanych terenach na południowy-wschód od miasta. Trzeba przyznać, że organizator bardzo się starał zapewniając ciekawy teren, mapy i trasy (przynajmniej na nocnych, na których niestety zakończyłem swoją kwidzyńską przygodę), a nawet niespotykany na tego typu zawodach profesjonalny katering. Niestety do standardów panujących w cywilizowanym świecie, ciągle nam daleko i nie jest to tylko przypadłość ostatnich zawodów, ale ogólny szkopuł większości imprez z kalendarza centralnego.

Strony