Półmetek GPDW M. St. Warszawy w RJnO

Za nami półmetek w rywalizacji GPDW M. St. Warszawy w RJnO . Mam nadzieję, że wszyscy uczestnicy dzisiejszych zmagań byli zadowoleni z tras oraz lokalizacji centrum zawodów. Odrestaurowany przez Nadleśnictwo Celestynów Czarny Staw wygląda pięknie i Ja osobiście po powrocie do domu od razu chciałbym znaleźć się w miejscu dzisiejszego centrum zawodów ponownie. Starałem się przy projektowaniu tras pokazać uczestnikom pokonujących je jak najwięcej pięknych i ciekawych miejsc Mazowieckiego Parku Krajobrazowego i jednocześnie zrobić to w ten sposób, aby trasy były wymagające i ciekawe pod względem nawigacji. Tutaj ocenę muszą jednak wystawić uczestnicy zawodów.

Frekwencja pomimo okresu wakacyjnej kanikuły była znakomita, bowiem w obu rundach wystartowało ponad 80 uczestników w tym zawodnicy z Litwy, Estonii i Czech. Estończyk, był tak zauroczony, że jak opuszczałem już centrum zawodów, to on dopiero kończył jazdę rowerem, bo tak mu się to miejsce podobało. Leczący kontuzję Piotr Janowski udał się w teren zawodów i wykonał fajny fotoreportarz z trasy, który możecie oglądać w galerii. Zainteresowani zdjęciami w pełnej rozdzielczości muszą napisać do Piotra i on wyślę im zamówione zdjęcia. Adres mail: piotr@janowscy.waw.pl Zachęcam także do przeczytania relacji z obu dni zawodów na profilu fb: facebook.com/andrzej.krochmal Andrzej jest między innymi autorem zdjęć z dzisiejszego centrum zawodów zamieszczonych poniżej. Dla mnie, to też był bardzo fajnie spędzony czas i dzięki super atmosferze jaką zawsze potraficie stworzyć w centrum zawodów nie czuję tak bardzo zmęczenia i nadal jeszcze chce mi się to robić. Wczoraj Litwinowi na trasie niebieskiej zamiast czasu pokonania trasy wpisałem czas mety - już wynik został skorygowany i Litwin wygrał rywalizację na trasie niebieskiej. Dziś natomiast przez pomyłkę darkowi Bogumiłowi dałem na sprincie mapę z trasy czerwonej - pozostałe pomyłki udało mi się skorygować.

Następne rundy dopiero we wrześniu i jeszcze jak by były jakieś zmiany w kalendarzu międzynarodowym i odwołane zostałyby zawody w Czechach 04-05.09.2021, to wówczas mam w planie rozegranie dodatkowej rundy PWiM w tym terminie, ale z decyzją na spokojnie poczekajmy do połowy sierpnia, a teraz życzę wszystkim spokojnych wakacji i udanej letniej kanikuły - jest wiele ciekawych miejsc w Polsce, gdzie warto pojechać i można jeszcze znaleźć spokój - Ja jadę już za tydzień do Poczopka - tam też jest jak w U Pana Boga w Ogródku. Mapy wyniki jak zawsze na stałym miejscu i udało się w dniu dzisiejszym zamieścić je w pełni dzięki pomocy Marcina Krasuskiego przed 17:00, czyli zgodnie z tradycją przed Teleexpresem.

Komentarze

Również dziękuję za bardzo

Również dziękuję za bardzo dobre zawody. Teren niby się zna, a i tak ma się wrażenie, że w kilku miejscach jest się pierwszy raz. 
Na początek sprint. Mój ślad z trasy czerwonej.

Pierwsze punkty jakoś łatwo idą, przed pk5 lekkie zawahanie czy dobrze skręciłem, jest rów wzdłuż ścieżki więc jadę dalej. Przy pk8 coś mapa nie do końca się zgadza z okolicą (ślad dociągnięty do ścieżek), Skręciłem zgodnie z mapą w pierwszą w lewo po ścieżce w prawo i zamiast jechać w środek młodnika jadę wzdłuż. Chyba nie ta ścieżka, powrót do głównej i kawałek dalej była ta właściwa ścieżka i w oddali lampion. Po pk10 zastanawiałem się przez chwilę nad cięciem przez las, ale uznałem, że mogę nie trafić w odpowiednie miejsce ścieżki za jagodzinami, jak również same jagodziny mogą na tyle spowolnić, że dookoła po ścieżkach będzie szybciej. Jakoś szybko zleciało pół godziny ...
Po krótkim odpoczynku dystans średni. Ślad z trasy czerwonej.

Do pk1 mnóstwo wariantów, decyduję się na przejazd obok baru. Do pk2 decyduję się na powrót do głównej ścieżki w okolicy, a później cięcie przez las do i od pk2. Przed pk3 otworzył się pierwszy tego dnia trójkąt Bermudzki. Znów nie spojrzałem na kompas, miałem zamiar jechać ścieżką prosto na północ i dojazd od zachodu, a tu po krotkim błądzeniu wypatrzyłem lampion po lewej stronie. Kolejny trójkąt Bermudzki przy pk7. Tam tych ścieżek jest dużo więcej (gdyby były na mapie to nic by nie było wtedy na niej widać), ale gdzie jest lampion? W końcu go znajduję na skarpie. Dwa dalsze bunkrowe pk - staram się wybierać dojazdy w miarę proste, niekoniecznie najkrótsze. Do pk11 korci dojazd przez tereny bagienne. Ostatnio trochę padało, może być dużo wolniej. Wybieram wariant sporo naokoło. Przy samym lampionie stwierdzam, że te mokradła nie są takie złe (zły to był ten pomysł) i decyduję się na powrót przez zielone. A tam tragedii może nie było, ale grząsko i dużo wolniej. Do pk12 już wcześniej wybrałem wariant górą mapy. Tu też lekka niezgodność mapy - oliwka jest trochę mniejsza). Do pk15 decyduję się na jazdę inną ścieżką z cięciem przez las w okolicach pk. Ścieżkę znalazłem, tylko w którą stronę bo lampionu nie widać, a okoliczne krzaki raczej nie pomagają? Wybrałem w prawo, a trzeba było jednak w drugie prawo. 
Bardzo fajne obie trasy. 

Dodałem "Uciekającą kropkę 3"

Dodałem "Uciekającą kropkę 3" na czerwonym średnim:

Polowanie na średnią czerwoną kropkę

Okiem krytyka filmowego: Przejazdu bym nie zmienił poza:

- pomrocznością jasną pomiędzy p.9-10. Nie wiem co mi przyszło do głowy, bo pierwsza myśl była tak by jechać od południa. A tak skręciłem za wcześnie, a potem przejechałem ścieżkę i wyjechałem z mapy.

- tuż przez p.12 miałem ochotę ściąć przez las. zamiast tego objechałem, a chyba by się to bardzo opłacało.