Mistrzostwa Świata w RJnO

Dotarła już w całości na miejsce skromna, ale mocna reprezentacja Polski na tegoroczne Mistrzostwa Świata w RJnO w Finlandii. Podróż przebiegła bardzo sprawnie bowiem mieliśmy sporo szczęścia i akurat w dniu naszego przyjazdu zostały otwarte granice i dopiero w Finlandii mieliśmy pierwszy przegląd dokumentów. Trwało to jednak tylko 20 minut, a że na promie mieliśmy pool position, to bardzo szybko opuściliśmy port i udaliśmy się na kolejne badania Covidowe w Helsinkach i dalszą drogę do Kuortane. Testy wyszły negatywne i możemy normalnie przystąpić do rywalizacji, która rozpoczyna się już jutro od startu masowego o godzinie 10:00. Ze wszystkich startów będzie prowadzona na żywo transmisja telewizyjna, którą możecie śledzić bezpłatnie w domu - link do strony: https://orienteering.sport/event/world-mtb-orienteering-championships-20...

Nastroje w zespole bardzo dobre, pierwszy trening na mapie za nami, dziasiaj kolejny rekonesans i przygotowania do jutrzejszego startu. Na pewno przyzwyczaić się trzeba do tego, że słońce prawie nie zachodzi i cały czas jest widno - już o 03:30 można śmiało robić zawody, bo jest tak jasno. Nieco zmierzchu jest pomiędzy 00:30 a 2:30 w nocy. W lesie mnóstwo komarów za to czeka na uczestników, dlatego nie ma za wiele czasu na postój i robienie błędów, aby później stać i patrzeć na mapę, gdzie to teraz jestem. Trzymajcie kciuki za Julie Nygę, Bartka Niebielskiego i Huberta Kielaka. Zachęcam do śledzenia transmisji oraz GPS track z zawodów, bo to jest najlepsza nauka jak wybierać warianty podczas zawodów. Z całą trójką będziecie mogli się spotkać już w przyszłym tygodniu na zawodach w Jabłonnej (Mistrzostwa Mazowsza) i Aleksandrowie (PWiM oraz GPDW) w dniach 19-20 czerwca.

Komentarze

Start masowy za nami był to

Start masowy za nami był to dobry początek w wykonaniu Naszej skromnej reprezentacji. Szkoda, że zarówno Julia jak i Bartek popełnili w tym samym miejscu podobny błąd wybierając zły wariant. Julka na pierwszym pomiarze czasu prowadziła, a Bartek dopiero drugą połowę dystansu pojechał praktycznie bezbłędnie i doganiał kolejnych rywali z 22 miejsca po błędach w drugiej połowie dystansu awansował na 7 miejsce i na finiszu już zabrakło siły, aby ukończyć rywalizację na 5 miejscu dał z siebie wszytko. Julia natomiast po błędzie spadła na 20 miejsce w połowie dystansu i ostatecznie zakończyła rywalizację na 17 miejscu minuta szybciej i byłaby na 10 pozycji. Hubert pojechał Swoje i nie robił dużych błędów - startował z ostatniej linii startowej i zaraz po starcie jego wariant miał przejazd przez wąską kładkę, gdzie mieścił się tylko jeden rower i powstał korek - tu od razu stracił kontakt z czołówką trochę pech, że akurat trafił na takie rozbicie. Strata 8 minut do zwycięzcy to bardzo przyzwoity rezultat. Teraz trzeba zregenerować siły i przystąpić z nowymi nadziejami do rywalizacji na dystansie sprinterskim, który odbędzie się w mieście Seinajoki. Z tym miastem są związane moje bardzo miłe wspomnienia bowiem w 1983 roku miałem przyjemność startować w pierwszej Fińskiej pięciodniówce Fin 5 w biegu na orientację.

Tak dobrze już dawno nie szło

Tak dobrze już dawno nie szło Bartkowi na zawodach Mistrzowskich i naprawdę były realne szanse na medal nawet złoty. Ja spojrzycie na mapę Bartek prowadził do punktu widokowego i to była najtrudniejsza część trasy. Na punkcie widokowym następowała zmiana mapy i do pokonania pozostał już krótki odcinek trasy wokół jeziora. Różnica polegała na tym, że część punktów ustawiona była między budynkami, ale to nie był problem. Bartek po zmianie mapy i wybraniu dobrego wariantu na kolejny punkt po prostu skręcił nie w tą drogę co trzeba i stracił całą przewagę nad rywalami. Orientacja to dyscyplina w której zawodnik musi utrzymać koncentrację do końca. Tutaj organizator zrobił zmianę mapy i zawodnik po pokonaniu naprawdę ciekawego nawigacyjnie oraz wymagającego super techniki jazdy w terenie odcinka wypadał na bardzo prosty fragment trasy i to też zapewne spowodowało rozluźnienie koncentracji u Bartka i było przyczyną bardzo prostego błędu. Możecie to na spokojnie prześledzić na traku GPS, który jest cały czas dostępny. Bardzo dobrze natomiast pojechał Hubert, Julka powinna pokonać trasę znacznie szybciej, ale łatwo to się mówi siedząc za biurkiem, a trudniej wykonać w realu. Jutro dystans średni - najważniejsze, że nastój w zespole jest bardzo dobry i Ja wierzę, że nie opuścimy tej krainy, gdzie obecnie prawie przez 24 godziny świeci słońce z pustymi rękoma. Trzymajcie kciuki.