Sękociński klasyk

Budowniczy tras na zawodach na orientację ma naprawdę całkiem ciężką pracę. Nie dość, że przed zawodami powinien kilkukrotnie skontrolować teren na jakim odbywać się będzie rywalizacja to w dniu imprezy musi powiesić i zdjąć wszystkie punkty. Po dzisiejszej rundzie w Sękocinie okazuje się, że budowa trasy powinna być również poprzedzona wizją lokalną wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych oraz rozmowami z osobami zarabiającymi w lesie na temat dokładnej lokalizacji ich miejsc pracy. Brak takiej analizy może skończyć się znikającymi lampionami oraz zgorszeniem wśród zawodników, o czym dziś niektórzy mogli się przekonać.

Na dzisiejszym dystansie klasycznym zjawiło się przeszło 50 zawodników, którzy prawie równomiernie obłożyli wszystkie cztery dostępne trasy. Lasy w Sękocinie cieszą się coraz mniejszą popularnością wśród turystów, a jest to związane z powstaniem trasy S8 i brakiem możliwości zaparkowania w pobliżu zachodniej części lasu. Dla nas, zawodników, oznacza to zarastające drogi, których jednym z głównych użytkowników są konie z pobliskiej stadniny. To spowodowało, że trasy były dosyć wymagające fizycznie, a ilość wariantów przejazdu pomiędzy punktami kontrolnymi sprawiła, że były też wymagające psychicznie.

Jutro widzimy się w Magdalence na nowej mapie, gdzie do dyspozycji będą dystanse sprinterski i średni. Tamtejszy las charakteryzuje się kilkoma wydmami i stosunkowo niewielką ilością dróg, które dodatkowo są dość szerokie. Niemniej jednak trasy zostały tak skonstruowane, że powinny zadowolić wielbicieli łamigłówek wariantowych.

Wyniki z dzisiaj dostępne są już w systemie, a wszelkie uwagi prosimy zgłaszać na adres mailowy podany do zgłoszeń w komunikacie technicznym.

Komentarze

Przyszedł czas na pokazanie

Przyszedł czas na pokazanie trasy czarnej z Sękocina. Las fajny i szybki. Na początku jednak musiałem się dostroić. Na pierwszej prostej przy omijaniu zawodników pod drutami pojechałem w zarośla, potem zamiast pojechać na południe od p.1 to zawróciłem i na dużej prędkości zaliczyłem glebę w koleinie. Wstałem i przejechałem zjazd. Do p.2 też przejechałem ścieżkę, ale tu szybko przeleciałem przez las. Do p.3 też skróciłem przez las. Po p.6 mogłem już jechać dalej na okrągło zamiast tracić czas na niby skrót. Jadąc do p.11 przegapiłem go choć gapiłem się cały czas na ścieżkę obok więc czekała mnie zawrotka. Za p.12 chciałem pojechać prosto na północ, ale gęsty ruch na drodze wymusił jazdę poboczem na zachód i przejazd w oknie bez samochodów. Jakbym czekał to minimum pół minuty byłbym w plecy. Od p.13 można było tez zawrócić i pojechać od południa. Za p.14 czekała niezła telepka i może od płudnia też byłoby szybciej do p.15. Do p.19 wygląda, że od wschodu byłoby szybciej. Potem ok i przed p.28 jechałem przecinką zamiast wcześniej wbić się w ścieżkę.  W końcu meta. Dobry czas. Jak zawsze jest coś do poprawy.

Dla ciekawostki dołączam zdjęcie terenu z zaznaczoną trasą.  Od lewej strony ślad wygląda jak smok, a od prawej jak pegaz;).

 

Tak. Nie wiem czy było

Tak. Nie wiem czy było szybciej, ale było przygodowo:). Ten przejazd widziałem jak telepałem się z p.14 na p.15.

To teraz inny wariant

To teraz inny wariant przejazdu sobotniej trasy czarnej w Sękocinie:

Do p.1. z niewyjaśnionego powodu (niby szybszy wariant) pojechałem jak widać na mapie. Podobny manewr zastosowałem do p.5. Przy p.11 nie zwróciłem uwagi na szczegół, że lampion jest na bocznej ścieżce i niby wybrałem krótszy wariant, ale dojeżdżając do kolejnej ścieżki cały plan wziął w łeb (dopiero wtedy dopatrzyłem się gdzie mam szukać). Do p.13 miałem "okienko samochodowe", ale co z tego jak ta droga (przez okolice p.18) była zawalona drobnymi lub większymi gałęziami. Z p.14 myślę sobie - pojadę kawałek asfaltem. Mina bezcenna jak okazało się, że asfalt jest za ogrodzeniem, a do jazdy pozostała nierówna trawiasta ścieżka, więc uciekłem z niej jak najszybciej. P.17 również trafił na zagałęziowaną ścieżkę i widząc, że lampion wisi trochę dalej zamiast pojechać dalej na południe (jak zrobił to Damian) to wróciłem się i pojechałem niby najkrótszą ścieżką do p.18. W rzeczywistości ścieżka była mało przyjazna, a na koniec tuż przed lampionem - wycięty las. Jest to wszystko na mapie dokładnie naniesione, ale po co zwrócić uwagę na takie szczegóły? Do p.20 asfaltem i wariant trochę na około. Do p.21 wybrałem raczej gorszy wariant - wróciłem do asfaltu i dojechałem do PK od strony zachodniej. Mam wrażenie, że lepiej było dojechać od strony wschodniej (tak jak zrobił to Damian). Do p.22 pojechałem wiaduktem. W trakcie jazdy zastanowiło mnie dlaczego p.24 jest na trasie dojazdowej do p.22 i w ostatniej chwili wypatrzyłem wariant dojazdu do p.22 od północy. Do p.27 chyba lepszy byłby wariant przez p.17, ale te gałęzie skutecznie zniechęcały do takiego wariantu. Do p.28 wariant dookoła. P.30 - tu trafiłem na okienko bezlampionowe i 2 min w plecy co widać jako chaotyczne poszukiwania lampionu. Dojazd do mety słabym wariantem - wąska ścieżka wśród akacji (na wszelki wypadek część tej drogi pokonałem na nogach a rower w górze) i lekkie wzniesienie.

Uff. Mój dystans 30.5 km, może też dlatego, że celowo starałem się jechać tylko po ścieżkach. Trasa fajna, w wielu miejscach szybka. Pogoda w sam raz do jazdy na rowerze.

Miałem chwilę to zrobiłem

Miałem chwilę to zrobiłem swój ślad z czerwonej. Może trochę juz minęło ale coś jeszcze pamiętam. Do 6 skręciłem za wcześnie więc trochę spaceru. Do 8 chciałem skrócić więc znowu spacer. Zamiast do 9 poszedłem (już chyba z przyzwyczajenia) do 11, tam się zorientowałem, że to nie 9 i potem tu wróciłem. Potem to już drobne błędy. PS. Lampion na 26 (38) jeszcze był. Chciałem pogratulować organizatorom za fajnie przygotowane zawody.